Diety Przyroda i zwierzęta Zdrowie w praktyce Przepisy Lifestyle Dziecko/Ciąża Rak/Nowotór/Guz Podróże Pasożyty

Oprócz ryzyka rozregulowania uczucia głodu i sytości, powodem, dla którego nie należy nieustannie ścierać się z dzieckiem o to, co i w jakich ilościach ma jeść, jest po prostu nieskuteczność takiego stawiania sprawy. Owszem uczenie malucha o właściwościach odżywczych jedzenia i wyjaśnienia mu konsekwencji dobre i złego odżywiania się jest potrzebne, ale nie należy wpychać mu tej wiedzy na siłę.

Jeśli sam rodzić daje przykład, jedząc zdrowo, i w rozmowach w gronie rodziny porusza kwestie żywienia, tłumacząc, dlaczego jada się tak, a nie inaczej, reguły będą przestrzegane z własnej woli, a nie uznane za narzucone arbitralnie, pod przymusem.

Jeżeli rodzic wymusza na dziecku zjedzenie jakiegoś produktu, postępuje błędnie.

Dziecko jest za małe, by zrozumieć co jest zdrowe, a co nie. Będzie postrzegało kwestię jedzenia jako wieczny powód do sporów, z których- z powodu natury relacji między dzieckiem a rodzicem-zawsze będzie stało na przegranej pozycji. I jeśli gdzieś w domu będzie znajdowała się niezdrowa żywność, stanie się w oczach malucha wielce pożądanym zakazanym owocem. Nie należy pobudzać w dziecku pragnienia sięgania po łakocie, zakazując mu tego. To tylko zwiększy jego apetyt na niezdrową żywność.

Nie warto kontrolować, co dziecko je. Znacznie lepiej umiejętnie ukierunkowywać je na samodzielne zdrowe wybory. Maluch zazwyczaj nabiera nawyku jedzenia tego, co jedzą rodzice. Od przyzwyczajeń żywieniowych dorosłych, zależy co będą jadły ich dzieci, a czego będą unikać.

                                        

Zadaniem rodziców jest więc stworzenie w domu warunków, w których odżywianie się naturalnymi, zdrowymi produktami jest czymś oczywistym i zwyczajnym-nawykiem.

Stworzyć odpowiednie warunki , ograniczyć wpływ reklam niezdrowego jedzenia na dzieci, uczyć je o zaletach zdrowej żywności i zdrowego stylu życia, a gdy dorośnie pozwolić im samodzielnie dokonywać wyborów żywieniowych, także poza domem- oto zasady postępowania rodzica, który naprawdę troszczy się o ich przyszłość. Maluchy są zaskakująco pojętne.

Alternatywą są okazjonalne jedzenie lodów, od wielkiego święta , na przykład podczas rodzinnego wyjścia do restauracji. Dzieci są w stanie zrozumieć , że coś jada się rzadko, gdyż jest to niezdrowe. Kiedy jada się takie danie tylko od czasu do czasu , w niezwykłych okolicznościach , w dziecku nie budzi się poczucie winy czy syndrom zakazanego owocu.

A zamiast kupować w sklepie słodkie i tłuste lody, można na co dzień przyrządzać w domu smakowite desery z mrożonych owoców.

Jeżeli pierwszego dnia dziecko nie zacznie jeść zdrowej żywności , nie należy interweniować. Wystarczy nadal mieć w lodówce wyłącznie wysoko odżywcze , zdrowe produkty roślinne. Jeśli dziecko spróbuje chociaż odrobinę , to świetnie. Nie należy na siłę zachęcać go do dokładki. Jeżeli nie będzie jadło, można powiedzieć :"Nie musisz jeść. Skoro nie jesteś głodny, może pójdziesz się pobawić?". Kiedy naprawdę zgłodnieje, samo poprosi o jedzenie i z apetytem zje to, czym przedtem wzgardziło.

Dla niejednego rodzica będzie wielkim zaskoczeniem, że dziecko wkrótce samodzielnie zacznie częściej sięgać po zdrową żywność. Ale nic w tym dziwnego - skoro jest naprawdę głodne , zje to co jest dostępne w domu

Jeżeli wszyscy domownicy będą jedli zdrowo i chwalili sobie wysoko odżywczą dietę , tym łatwiej przyjdzie dziecku zmienić nawyki.

Z całym powyższym wywodem zgadzam się zastosowałam, sprawdziło się w 100%. Dziecko wnikliwie nas obserwuje , więc w nas cała siła . Będziecie zaskoczeni jak kiedyś Wam wypomni , kiedy i co złego zjedliście:) Ważna jest jak zawsze konsekwencja i niepoddawanie się marudzeniu i prośbą na słodkie oczka.

 

Największym przełomem był moment, kiedy znajoma przyszła z paczką kinder batoników. Powiedział , że takiej chemii nie jada:) Były też chwile jego zwątpienia, gdy siedzieliśmy w poczekalni i stała szklana misa z mini cukierkami. Podszedł i powiedział, że to świństwo i zęby się od cukierków psują, po czym po 2 minutach poprosił o  jednego malusieńkiego cukiereczka:) pozwoliłam, nie komentowałam tego:)

 

Nie naciskałam dawałam wybór, ale ostentacyjnie zjadałam warzywa, chwyciło , zaczął próbować. Przełomem były urodziny kuzynki , kiedy to, było istotne szaleństwo- same przetworzone słodycze. Zastanawiałam się długo , ale pozwoliłam z czystej ciekawości jak się zachowa, jak zareaguje jego organizm.

"Powiedziałam jak chcesz, wiesz, że to niezdrowe, twoje zdrowie decyduj"  (jedliśmy zdrowo ponad rok), "rzucił" się na wszystko i pokutował nazajutrz rano mega katarem. Był to naprawdę dobry przykład jak cukier wpływa na zdrowie dziecka .  Po wyleczeniu stwierdził , że następnym razem zje dużo zdrowego jedzenia, a niezdrowego zje troszeczkę:)

Obecnie zdarzają nam się grzeszki , ponieważ ciężko jest zjeść coś zdrowego w restauracjach. Do tego rówieśnicy głównie jedzą czipsy i batoniki- więc jest jakaś tam presja otoczenia. Czasem stołujemy się w  wegańskich restauracja , ale to należy do rzadkości.

W początkowej fazie wprowadzania zdrowego jedzenia zauważyłam , że ważne jest zastąpienie przede wszystkim słodyczy, zdrowymi słodyczami. W obecnych czasach jest masa przetworzonych słodyczy pełnych syropu glukozowego dodatków chemicznych i tłuszczów trans. Dzieci biegają z chipsami, lizakami, Pepsi, Kubusiami . Dziecko to widzi i oczekuje w zamian zamienników.

U mnie hitem okazały się lody , przede wszystkim sorbety , czyli mrożony banan ze zmiksowanymi  owocami najlepiej z truskawkami. Super były też mufinki bezglutenowe. I jedzenie tych rzeczy do woli , jak ma dziecko zapotrzebowanie niech je ile chce.

I tak był tydzień jedzenia sorbetów , po czym przerwa 2 tygodniowa i jedzenie codziennie jednego. Wyszłam z założenia, że organizm dziecka wie ile czego potrzebuje. Oprócz tego wiadomo warzywa surowe , gotowane na parze , najlepszy przemyt warzywny to sok zielony smakiem przypomina sok jabłkowo-cytrynowy.

Ważna jest obserwacja dziecka , zdrowo żywione dziecko, ma zdrowe odruchy, są dni że synek je same surowe warzywa i owoce, pozwalam mu na to , ale przede wszystkim trzymamy się zbilansowanego zdrowego odżywiania i niezbędnej suplementacji :)  po Analizie pierwiastkowej włosa

http://izla.pl/blog/artykul/1408    

 

Źródła: 

fragment książki Joel Fuhrman "Zdrowe dzieciaki"    

 



<< poprzedni artykuł następny artykuł >>

Dodawanie komentarzy do wpisu możliwe po zarejestrowaniu i zalogowaniu.

izla.pl 2015-17
Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie i rozpowszechnianie treści i zdjęć bez zgody autorki zabronione.